niedziela, 8 lutego 2015

Lazy day essentials

Cześć kochani, dzisiaj porozmawiam troszkę o lenistwie, może dlatego ,że jestem w tej dziedzinie mistrzem :) Czasami dobrze jest zrobić sobie dzień lub dwa odpoczynku bo nie zdrowo jest pracować 24/7 jak niektórzy czasami robią i się przemęczają. Umysł i ciało potrzebują chwili relaksu.
Ostatnio byłam chora więc miałam troszkę czasy wolnego co mnie odświeżyło !


Podczas leniwego dnia chce żeby pomieszczenie w którym się znajduje pięknie pachniało więc świeczka(Yankee Candle angel wings) jest dla mnie bardzo ważna lub jakieś kadzidełko ale ja wybrałam pierwszą opcję.Lubię też mieć co czytać więc mam ze sobą książkę "Eat, pray, love" (film na podstawie tej powieści jest jednym z moich ulubionych dlatego też chciałam się przekonać jaka jest książka) oraz gazetę.Gdy robiłam zdjęcia było wcześnie rano więc kawa musi być!! 


"Sukces według teen VOGUE" to inna opcja, już kiedyś to czytałam ale lubię wracać do tej książki
 bo ma świetne porady i jest inspirująca. Jedną z ważniejszych rzeczy jest mój telefon, mam tam instagram (moje uzależnienie), tumblr jeśli się nudzę lub potrzebuję inspiracji, snapchat moja muzyka i wiele innych. Jeśli już jesteśmy przy muzyce ja lubię posłuchać czegoś spokojniejszego lub wesołego bo często jak tak leżę to mam ochotę potańczyć (kilka utworów :1 , 2 , 3 , 4 ) .
Jak nie mam co robić to oglądam film i mogę wam polecić kilka które oglądałam w ten weekend :
"Wielki Gatsby" , "Wyspa tajemnic" , "W jego oczach " . 
I ostatnie czego potrzebuję do szczęścia to wygodne ciuchy i zero makijażu !! Ja oczywiście trochę nałożyłam do zdjęć bo nie chcę nikogo przestraszyć haha.. :)


Jestem ciekawa co wy zazwyczaj robicie w takie dni ? 






niedziela, 1 lutego 2015

I'm alive


Cześć kochani! Mam nadzieję, że styczeń wam dobrze minął, a luty będzie jeszcze lepszy. Pomyślałam, że powinnam coś tutaj dodać tym bardziej, że w sobotę przyjaciółka zrobiła mi trochę zdjęć. Może zacznę od tego, że mój początek roku niestety nie był przyjemny ale po jakimś czasie wszystko wróciło do normy, w tej chwili idę w dobrym kierunku. Uwiadomiłam sobie, że nic samo do mnie nie przyjdzie i muszę sobie zapracować aby dotrzeć do celi w życiu (nie mam tu na myśli "nowy rok nowa ja" bo przecież minutę po północy 1 stycznia jesteśmy tacy sami co minutę wcześniej). Po prostu chcę bardziej "doskonalić siebie".
Dzisiaj niestety jest już niedziela i jutro wolność znów się kończy, jeszcze zostały tylko 2 tyg do ferii.
Weekend spędziłam w gronie przyjaciół i rodziny , było parę bardzo miłych niespodzianek. We wtorek planuję iść do fryzjera i ściąć jeszcze moje włosy, muszę trochę zaryzykować. Zastanawiam się jeszcze czy ich nie przyciemnić ale to się jeszcze okażę :)


Jak  mija wam ten rok i co próbujecie osiągnąć ?